Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
20 postów 25 komentarzy

Tomasz J.Ulatowski

Tomasz J. Ulatowski - inżynier i ekonomista, zwolennik "szkoły austriackiej", bezpartyjny wolnościowiec http://www.e-ulatowski.pl, członek stowarzyszenia Wolni Obywatele

Pułapka płacy minimalnej

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zawsze zastanawiają mnie przywódcy związkowi, kiedy w sporach z rządem domagają się podniesienia ustawowego progu płacy minimalnej, twierdząc przy tym, że to dla skuteczniejszej ochrony zatrudnionych.

            Jeszcze bardziej zastanawiają mnie „politycy-dobrodzieje”, licytujący się jeden przez drugiego na oczach publiki, który to z nich bardziej ów próg by podniósł. − Gdzie naprawdę u obydwu tych grup jest jeszcze niewiedza, a gdzie już zaczyna wyrachowanie?

Wiele lat temu Ludwig von Mises, jeden z klasyków ekonomii, zauważył – Wolny rynek pracy sam ustala płace na poziomie, przy którym każdy, kto chce znaleźć pracownika – znajdzie go, a każdy kto szuka pracy – może ją znaleźć.


 Tak jest oczywiście, kiedy rynek jest naprawdę „wolny”, czyli uwolniony od pajęczyny urzędniczych nad-regulacji oraz rozmaitych „dobrodziejów” i „poprawiaczy”. To co inni zaobserwowali już dawno – u nas wciąż jeszcze budzi zdumienie.

 

           Prześledźmy prosty przykład. Załóżmy, że minimalne wynagrodzenie, poniżej którego nie wolno zawierać umowy o pracę, wynosi w państwie 1500 zł. Pewien drobny, czyli „jako tako” radzący sobie, przedsiębiorca legalnie zatrudnia właśnie za taką płacę sześciu pracowników – akurat tylu mu potrzeba i na takich warunkach daje radę ich utrzymać. Co zrobi, kiedy oto władza, pod naporem protestujących związkowców, podniesie granicę płacy minimalnej do 1800 zł ?... Najprościej byłoby podpowiedzieć – niech podniesie ceny swoich produktów. Ale to przecież zmniejszy popyt na nie. Zwiększyć sprzedaży przy zachowaniu dotychczasowej ceny też się nie da ot tak − na pstryknięcie palcami – zwłaszcza, że konkurencja jest w podobnym położeniu. Nasz przedsiębiorca, by pozostać w zgodzie z przepisami, zrobi zatem to, co zwykle robi się w takich sytuacjach – żeby nie podnosić cen i nie tracić klientów, poszuka oszczędności w kosztach. Jak jednak to uczynić? Zastępując surowce do produkcji ich gorszymi, lecz tańszymi zamiennikami? Też niedobrze! Otóż – chcąc nie chcąc − będzie zmuszony postąpić w sposób najbardziej racjonalny z punktu widzenia dobra całego zakładu – zwolni jednego z zatrudnionych, co pozwoli wygospodarować brakujące 300 zł na każdego z pięciu pozostałych. Dodatkowo przerzuci na nich obowiązki zwolnionego, którym od tej pory zajmie się urząd pracy lub zasili on „szarą strefę” (albo też jedno i drugie). Jak podają badania, ten sposób rozwiązania problemu staje się powszechny, zwłaszcza kiedy płaca minimalna zaczyna przekraczać granicę 40% średniej krajowej. W Polsce w 2014r. stanowiła 44% (źródło: Eurostat).

 

Takie jednostki gospodarcze, jak wyżej opisana, stanowią większość w każdym kraju. W Polsce na 10 osób zatrudnionych w przedsiębiorstwach, aż 7 pracuje w sektorze tych małych i średnich (60% w jednostkach poniżej 9-ciu zatrudnionych). Sektor ten wypracowuje 48% wartości dodanej brutto, zaś 2/3 tego wkładu pochodzi z mikrofirm. Oczywiście opisany mechanizm dotyczy także jednostek dużych, u których różni się tylko skalą, a co za tym idzie – kwotami.

 

Idźmy dalej – w wielu firmach, zwłaszcza w dobie spadku ogólnej koniunktury, w sumie stanowisk bezpośrednio-produkcyjnych funkcjonuje pewien odsetek tzw. krańcowej siły roboczej. Są to takie stanowiska, które przestały już generować zysk, choć jeszcze nie generują strat. Ludzi tych nie zwalnia się z pobudek humanitarnych np. ktoś jest samotną matką, ktoś tuż przed emeryturą − bo skoro przynajmniej zarabiają na siebie… Sytuacja odwróci się jednak diametralnie, gdy granica ustawowego najniższego wynagrodzenia wzrośnie choćby o jednostkę – to właśnie te osoby będą w pierwszej kolejności do zwolnienia.

 

Jak widać z powyższego, podnoszenie urzędowego minimum płacowego – owszem – polepsza sytuację pracowników, ale… tylko niektórych (!). Przy okazji każdorazowo powoduje także wzrost bezrobocia.

 

Warto ponadto zauważyć, że przy często podnoszonym pułapie dopuszczalnego najniższego wynagrodzenia, zarysowuje się tendencja równania w dół wszystkich wynagrodzeń w zakładzie. Przedsiębiorcy, zawierając umowy zatrudnienia, niemal wszystkim nowym pracownikom ustalają stawki możliwie najbliżej wytyczonej urzędowo granicy, starszym zaś wstrzymują podwyżki, próbując tą drogą stworzyć rezerwę na kolejne urzędowe zmiany. Trzeba podkreślić, że za każde 100 zł wypłacone do ręki zatrudnionemu, pracodawca musi dodatkowo wyłożyć przeszło 60 zł dla ZUS-u i urzędu skarbowego.

 

Nie we wszystkich krajach narzuca się dolną granicę pensji. Spośród krajów europejskich nie robią tego Austria, Dania, Finlandia, Szwecja i Włochy. W Niemczech dotyczy ona tylko niektórych branż (budowlanej, gospodarki odpadami, ochrony, agencji pracy tymczasowej, usług sprzątających, niektórych gałęzi edukacji i długoterminowej opieki).

 

Tak więc, gdy np. ulicami stolicy podąża gniewna manifestacja związkowa z postulatem podniesienia płacy minimalnej na transparencie − niech jej uczestnicy pamiętają, że w razie jego spełnienia, część w niej maszerujących na pewno straci pracę. Może będzie to koleżanka lub kolega idący obok, a może właśnie ty… Właściwą drogą nie są bowiem doraźne regulacje płacowe i rozmaite układy zbiorowe, ale właśnie „deregulacje”, które spowodują obniżenie narzuconych przepisami kosztów zatrudnienia oraz tak potrzebne ożywienie gospodarcze − możliwe poprzez gruntowne złagodzenie systemu podatkowego i zniesienie przymusu ubezpieczeń społecznych.

 

(wiecej na blogu autora: www.e-ulatowski.pl ) 

KOMENTARZE

  • No cóż
    Muszę przyznać, że dawno nie czytałam takiej demagogicznej agitacji za dokręcaniem śruby najuboższym.

    Po pierwsze, wolny rynek nie istnieje, ani gdziekolwiek na świecie, ani tym bardziej w Polsce.

    Po drugie, bez względu na to, co mówią klasycy ekonomii, niewolnictwo nie jest legalne, dlatego też każdy pracownik powinien za swoją pracę otrzymać płacę, która pozwoli mu z niej godnie przeżyć do następnej wypłaty.

    Tak jak nie buduje się domu od dymu z komina, tak nie naprawia się ekonomii i gospodarki od jej chorych efektów, a od likwidacji źródeł patologii. Aczkolwiek nie wydaje mi się, aby Autor zamierzał cokolwiek naprawiać; z tej notki wynika, że chodzi raczej o zachowanie status quo, czyli, w efekcie, pogorszenie sytuacji i pracowników i tych drobnych przedsiębiorców, z których większość i tak już zbankrutowała i co najwyżej pracuje i zatrudnia na czarno.

    Jeśli wszyscy "ekonomiści" w Polsce mają takie poglądy, to trudno się dziwić, że kraj idzie w ruinę, a ludzie chodzą po śmietnikach.
  • @Lotna 08:49:51
    No więc właśnie w takim schematycznym myśleniu, wyposażonym na dodatek w narzędzie, jakim jest demokracja - tkwi przyczyna ubóstwa tych "najuboższych". Jak widać "użytecznych idiotów" wciąż nie brakuje. Towarzysz Lenin może się cieszyć.
  • @Tomasz J. Ulatowski 08:58:23
    A ja może nie wyznaję się na "ekonomi" w stopniu dostatecznym, ale uważam że możesz se Pan z Balcerowiczem łapkę pomasować...
    A cytat poniżej to mistrzostwo świata. Jeszcze nie widziałem żeby ktoś tak pięknie własną notkę zjechał :)
    "...No więc właśnie w takim schematycznym myśleniu, wyposażonym na dodatek w narzędzie, jakim jest demokracja - tkwi przyczyna ubóstwa tych "najuboższych". Jak widać "użytecznych idiotów" wciąż nie brakuje. Towarzysz BEGIN może się cieszyć.
    I reszta jego "towarzyszy" banksterów.
  • @Tomasz J. Ulatowski 08:58:23
    Szanowny Autor przekonuje do tego, by pozwolić przedsiębiorcom osiągnąć jak największe zyski, gdyż oni dzięki temu ponownie je zainwestują wytwarzając więcej towarów i tworząc więcej nowych, coraz lepiej płatnych miejsc pracy. Czyli "efekt skapywania" i "przypływ podnosi wszystkie łodzie". Zatem kiedyś, kiedyś realne bezwzględne dochody najuboższych znacząco się powiększą.
    Tymczasem zwolennicy równości dają inną receptę - podzielmy to co mają bogaci pomiędzy wszystkich a od razu dochody najuboższych się znacząco zwiększą. Przecież bogaci to co mają zawdzięczają wyłącznie pracy swoich pracowników, bo wszelka wartość pochodzi z pracy, zatem będzie to wyrównanie starych krzywd.
    Nie powinno budzić jakiegokolwiek zdziwienia, że ludzie nie posiadający własnych kapitałów, z wysokim poziomem czasowej preferencji wybiorą drugą propozycję. Będzie to z ich strony całkowicie racjonalny wybór, zapewniający poprawę własnego położenia.
  • @programista 09:25:13
    Zgadza się, zgodnie z preferencją czasową tak się zachowają - w ich odczuciu byłby to "racjonalny wybór" - w praktyce prowadzący jednak w ślepą uliczkę. Nie dziwię się, prowadzonym przez związkowych przywódców, robotnikom - oni nie muszą się znać na ekonomii. Zastanawiają mnie - jak napisałem - ci przywódcy, bo oni powinni chociaż w stopniu podstawowym. Zastanawiają mnie też politycy, bo od nich tej wiedzy powinno się wręcz wymagać i oni w zasadzie ją mają, tylko u nich wyrachowanie co do własnego interesu jest jeszcze zdaje się większe niż u wspomnianych działaczy. Chodzi mi tylko o tę granicę niewiedzy i wyrachowania - gdzie u których się zaczyna...
  • Autor
    Znakomita większość polityków w Polsce ( w tym także koalicji rządzącej) nieba by uchyliła i prześcigają się w obietnicach podniesienia płacy min.
    Tylko dlaczego oprotestowali podniesienie płacy min. polskich transportowców do poziomu niemieckiego ?
    Dopóki elektorat łyka te bajeczki jak gęś kluski to politycy korzystają z tego i wciskają ciemnotę.
  • @Tomasz J. Ulatowski 09:47:55
    Moim zdaniem problem jaki występuje u przywódców najcelniej ujął Hayek - zgubna pycha rozumu.
    Po prostu przywódcy są tak bardzo pewni własnej wiedzy i własnej logiki rozumowania, że lekceważą zbiorową wiedzę społeczeństwa. Uważają oni, że przebudowany wg ich idei świat będzie na pewno lepszy od istniejącego. Dlatego też używają z ochotą przymusu do tej przebudowy.
    Przywódcy chcą jak najlepiej, nie ma w nich żadnego wyrachowania i mają do wyboru wiele ekonomicznych teorii uzasadniających ich działania - szczególnie że "w długim okresie wszyscy będziemy martwi".
  • @Tomasz J. Ulatowski 08:58:23
    Ach! Teraz się okazuje, że upadek polskiej gospodarki i głodowe płace tych, którzy jeszcze mają jakieś zatrudnienie jest wynikiem moich "schematów myślowych". Gratuluję umiejętności logicznego wyciągania wniosków. Dla ułatwienia podpowiadam, że to sarkazm.

    "No więc właśnie w takim schematycznym myśleniu, wyposażonym na dodatek w narzędzie, jakim jest demokracja - tkwi przyczyna ubóstwa tych "najuboższych". Jak widać "użytecznych idiotów" wciąż nie brakuje. Towarzysz Lenin może się cieszyć."

    Zgadzam się z Panem całkowicie. Mowa oczywiście o Pańskim schematycznym myśleniu. Z jednym dodatkiem, że jesteś na dodatek pachołkiem świadomie siejącym propagandę. Mamy takich w rządzie, którzy winę za złą gospodarkę i wszelkie deficyzy zrzucają na protestujących, którym rzekomo się manny z nieba zachciewa. Użyteczni idioci, właśnie, ich popierają, między innymi, artykułami takimi jak ten powyżej.
  • Ten tekst świadczy o tym że autor coś tam wie o ekonomii, ale poza coś nie wyszedł.
    Jest to oczywiście standardowa liberalna składanka, ale poza tym standardem dla naiwnej gawiedzi mądrzy ludzie zrobili już dawno sporo ciekawych odkryć, które ten standard podważają radykalnie (nie wiem czy to dają w podstawowym kursie ekonomii, ja byłem tak złośliwy że na własną rękę wyszedłem poza ten podstawowy kurs).
    Opiszę dwie sprawy.
    Powszechnie uważa się że celem korporacji, przedsiębiorców, itd. jest maksymalizacja zysku. Nic bardziej mylnego. Celem zarządów i rad nadzorczych korporacji (jak też przedsiębiorców), jest zapewnienie dostatniego, wygodnego, łatwego życia im i ich rodzinom. Nic więcej. Jeżeli ktoś zbudował dom dla siebie i dla swoich dzieci, do tego w każdym domu jest po samochodzie dobrej klasy, i jeżeli ma odłożone na 20 lat wygodnego życia dla całej rodziny - to on traci zainteresowania rozwijaniem biznesu. On już nie będzie harował po 10 godzin na dobę, w firmie będzie gościem. Czy on jest jakiś frajer, zajmie się sympatycznym spędzaniem wolnego czasu. I tak to wygląda w praktyce, co łatwo dostrzec, wśród bogatych rozwija się kultura luzu i zabawy. W związku z tym, jeżeli ktoś musi płacić ludziom dużo, to dłużej musi harować na ten luz, często do końca życia. Jeżeli płaci mało, to może i w 5 lat do tego dojść, i wtedy on zatrzymuje rozwój biznesu. Jemu ten rozwój jest już od niczego niepotrzebny. Tak to wygląda w praktyce, i nie jest przypadkiem że państwa gdzie są bardzo duże rozpiętości dochodów siadają ekonomicznie. I vice versa. W Japonii w okresie jej najszybszego rozwoju prezes korporacji zarabiał tylko 4 razy więcej od robotnika ma linii produkcyjnej.
    Druga sprawa. Pewnie ktoś powie, że w końcu jak tamtym się już nie chce, to ci ich nisko zarabiający pracownicy mogą sami pozakładać swoje biznesy. Nic bardziej mylnego. Nawet bardzo zdolni biedacy nie zakładają biznesów (poza nielicznymi wyjątkami chętnie opisywanymi). Własne biznesy uruchamiają ludzie z rodzin które już coś mają (mają pewne wolne zasoby), czyli które nie żyją od pierwszego do pierwszego, a więc nie zarabiają absolutnego minimum. To jest kwestia dodatkowego wykształcenia (jakichś kursów, nauki języka), możliwości swobodnego zakupu książek (też komputera), też możliwości podróżowania i poznawania świata. No a przede wszystkim, nawet mały biznes wymaga kapitału (nie wspominając o czymś poważniejszym), a bank nigdy nie pożyczy 100%, bank zażąda wkładu własnego. Trzeba mieć swojego te 10, 20, 30, może i 100 tysięcy. Spychanie na dół finansowo większości społeczeństwa sprawia że oni pozostają poza grą, nawet ci bardzo zdolni, nie są w stanie wejść do biznesu. Istniejący już biznes się zamyka, okopuje i ... zamiera. Kisi się we własnym sosie, coraz bardziej cuchnącym.
  • @vortex 11:07:58
    Ja pamiętam, w latach 90tych jakiś Niemiec odwiedził Polskę i opisał swoje refleksje. On pisał.
    Ja mam w Niemczech dochodową firmę która zatrudnia kilkadziesiąt osób, budowałem ją kilkadziesiąt lat ciężko pracując. Pierwszego mercedesa kupiłem dopiero po 20 latach działania mojej firmy. A tutaj w Polsce widzę mnóstwo eleganckich bogatych facetów w nowiutkich mercedesach, jak oni do tego doszli w kilka lat? Jakiś cud, tacy zdolni?

    Wystarczy porównać poziom gospodarki Polski i Niemiec, aby zrozumieć który system jest lepszy. Tam płaca zwykłego pracownika jest chyba 5 razy wyższa niż w Polsce, i jakoś z tym żyją, i jak żyją, pół Europy by wykupili.
  • @vortex 11:07:58
    Ma szanowny Pan całkowitą rację - ludzie dążą do zapewnienia "dostatniego, wygodnego, łatwego życia" sobie i swoim rodzinom.
    By to osiągnąć gromadzą kapitał - dzięki dochodom z kapitału można mieć coraz mniejsze dochody z samej pracy i zajmować się więcej "sympatycznym spędzaniem wolnego czasu".
    Ogromna szkoda, że obecnie tak wielu ludzi potępia właśnie gromadzenie kapitału, dziwiąc się następnie coraz większym nierównościom.
  • Gardłowanie wolnościowców
    i rządy PO doprowadziły do wzrostu liczby pracowników, którzy zarabiają najniższą krajową.
    http://wolnemedia.net/gospodarka/panstwo-minimum/
    Tymczasem już Henry Ford rozumiał, że jeżeli chce sprzedawać samochody, to jego pracowników musi być na nie stać.
    Tymczasem kapitaliści sami sobie kopią dołek, bo ludzie nie wytrzymają wiecznie tej biedy, o niskim popycie nie wspominając.
  • @Lotna 10:50:48
    ...w końcu lepiej być "pachołkiem świadomie siejącym...", niż - dajmy na to - pachołkiem siejącym nieświadomie , czyli właśnie - jakby nie patrzył - "użytecznym idiotą" i to jeszcze w rękach socjalistów... Ludzie, narzekacie na jeden bat ze strony obecnej władzy, a już sami kręcicie sobie na tyłki nowy, żeby wkrótce podać go, jak na tacy, koolejnemu cwaniakowi...
  • @partyzant 13:07:34
    Ale jak współpracować racjonalnie z innymi ludźmi bez kapitalizmu?
  • @AnnaP 12:56:55
    No więc właśnie... czy Henryk Ford miał wtedy wytyczoną z urzędu płacę minimalną?...
  • @partyzant 13:07:34
    To fakt. "Pejs światowy" jest coraz bliższy tego wykupienia, ale dzięki - jak widać z powyższych adnotacji - dobrze zakorzenionemu "użytecznemu idiotyzmowi". Z taką ekonomią drogi Panie, to raczej do Ikonowicza... :)))
  • @Tomasz J. Ulatowski 13:52:31
    tutaj większość od Ikonowicza i jego "sprawiedliwości społecznej".
    Prawie nikt nie trzyma się meritum czyli płacy minimalnej ustanowionej przez rząd.
    Skoro płaca min. ustanowiona na poziomie np. 2000 zł netto byłaby dobrodziejstwem, to taka na poziomie 5000 zł powinna być dla gospodarki błogosławieństwem...
    pytanie do Ikonowiczów : gdzie wg Was jest ta granica, powyżej której płaca minimalna będzie szkodzić...? (jeżeli taka granica w ogóle istnieje..)
  • @partyzant 14:01:42
    :))))))))) I co ? Swojego mi polecisz pewnie ?.... :)))
  • @Tomasz J. Ulatowski 13:47:44
    On płacił dużo więcej, bo wiedział że wysokie uposażenia są gwarancją dobrobytu obu stron i pracodawcy i pracownika. Manipulujesz, a to oznacza że jesteś agentem wpływu. Nie ma sensu z Tobą dyskutować.
  • @partyzant 15:12:14
    ..."Minimalna więc powinna wynosić minimum tyle netto ile wynosi minimum socjalne dla 4 osobowej rodziny"...

    nie zrozumiałeś, więc powtarzam : ile powinna wynosić max. płaca minimum , a nie minimalna płaca minimum...gdzie jest granica podnoszenia płacy minimum ? czy poziom niemiecki już by Ci odpowiadał?
  • @partyzant 15:58:55
    nie dociera ....

    jeszcze raz, SKUP SIĘ !

    wg ciebie płaca minimalna powinna wynosić PRZYNAJMNIEJ (minimum) tyle ile wynosi cośtam , jakieś obliczenie , ale byłoby lepiej gdyby wynosiła więcej jak np. w Europie zach. A NAJLEPIEJ,ŻEBY WYNOSIŁA ....no właśnie ILE?!?

    P.S. czy wszyscy narodowi bolszewicy to takie niedorozwoje umysłowe jak Ty ?
  • @komisarz 16:13:50
    komisarz, a Ty z tej samej wesołej ferajny narodowych bolszewików ? nick masz adekwatny.
  • @AnnaP 15:25:17
    ...czyli wynika z tego, że "zły kapitalista" Ford robił to bez urzędowej płacy minimalnej. Do niczego nie była mu potrzebna, żeby płacić tyle, ile mógł i ile było potrzeba...
  • @prawi co wiec 16:24:18
    No i z kim tu gadać - tacy to "mistrzowie myślenia" z tego "partyzanta" i "komisarza". Po prostu może na jabłuszkach im wyjaśnić?... :)))
  • @partyzant 16:45:21
    Twoja jest twojsza, a jego jest jejsza, a moja jest mojsza. Teraz już chyba pojąłeś?... :))) No i wszystko już jasne - minimum minimum to minimum minimum, nie minimum minimum maksimum !
  • @partyzant 16:45:21
    właśnie sęk w tym, że NIE NAPISAŁEŚ, ile wg Ciebie ta płaca minimum powinna wynosić.
    Raz piszesz o minimum socjalnym obliczanym przez jakiś urząd, ale potem piszesz, że to za mało, bo w Europie są podobne koszty utrzymania, więc może ta płaca minimum powinna być taka jak w Niemczech...ale dlaczego nie powinna być równa średnim zarobkom poddanych Ks. Liechtenstainu ..?

    zdecyduj się na coś bo wychodzi na to, że nie wiesz czego chcesz...
  • @komisarz 17:00:35
    partyzant to właśnie jest narodowy bolszewik ( tak o sobie pisze ) , chociaż słowo narodowy powinno się wziąć w cudzysłów, bo bolszewizm jako system destrukcyjny zawsze będzie antynarodowy.

    a Ty piszesz niemal identycznie, więc tak Cię zaszufladkowałem. Wiem, że słowo bolszewik to największa obraza...jeżeli się pomyliłem to przepraszam.
  • @Tomasz J. Ulatowski 18:18:57
    słusznie.

    uwaga partyzanty, będzie przykład z jabłuszkami:

    chcemy ustawowo wprowadzić jabłuszkowe minimum.

    -Niektórzy twierdzą, ze do przeżycia wystarczy rodzinie czteroosobowej 50 kg jabłuszek/miesiąc.
    -Inni argumentują, że na Zachodzie przeciętne spożycie jabłuszek to 50kg/osoba , więc minimum jabłuszkowe dla rodziny powinno wynosić 200kg/miesiąc.
    -Ale są też tacy, którzy uważają, że wyższy próg napędzi gospodarkę - wpierw ogrodników, potem producentów pestycydów, traktorów, przemysł petrochemiczny...no słowem całą gospodarkę...więc nie żałują sobie i proponują tonę/miesiąc dla rodziny.

    Tak więc należy ustalić minimum jabłuszkowe w przedziale 50-1000 kg , gdzie 50 kg to minimum a 1000 kg to maximum.

    capisci ?
  • interesariusz -> prawi co wiec @14:13:16
    marzę, aby być od Ikonowicza, bo to jedyny Polak z jajami, autentyczny działacz i intelektualista, przynajmniej w prównaniu z resztą tych elit, co dyktują nam warunki życia


    płaca minimalna to bzdura, podobnie, jak ręczne sterowanie gospodarką,

    jest to środek zastępczy, oszustwo, wynikające z tego, że układ bogaczy broni się skutecznie

    jedyną słuszną regulacją jest podatek progresywny sięgający pułapu
    99,(9)%

    tylko wtedy nie będzie się opłacało zatrudniać niewolników i więźniów.

    Hitlerowcy stworzyli sobie Szwajcarskie banki, podobnie oszuści mają swoje raje podatkowe,

    zasada wolnego przepływu kapitału przy różnych stawkach podatkowych należy uznać za przestępstwo i wszystkich posłów na całym świecie wtrącić za to do lochu.
  • interesariusz -> prawi co wiec @19:18:43
    czemu dyskutujesz z nami przytaczając argumenty kretynów?

    skoro je przytaczasz, to dyskutuj sobie z nimi, tj. kretynami.
  • @interesariusz z PL 19:45:40
    z jakimi Wami ? przecież z Tobą tutaj nie dyskutowałem. Skoro kretyn nie rozumie w normalnym języku to podaję Mu w wersji bardziej zrozumiałej.
  • @partyzant 19:17:02
    masz kacapie , aż wstyd, że musiałem się przebijać przez hektolitry tego szamba :

    talib bredzisz od rzeczy
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Narodowy_bolszewizm
    Narodowy bolszewizm przeciwstawia się liberalizmowi zarówno w sprawach ekonomicznych(element "lewicowy"), jak i sprawach obyczajowych(element "prawicowy")
    nadużycie link skomentuj partyzant 16.02.2015 23:38:10
    Racja ale gdzie u ciebie jest
    Zdychaj rydzolu antypolski , kaczysławie antypolski , zdychaj Sajkiewiczu antypolski itd.

    JPII antypolski już umarł więc nie będziemy wiecowali, pominiemy go ciszą wstydu.
    nadużycie link skomentuj partyzant 17.02.2015 00:00:40
  • @interesariusz z PL 19:43:45
    w tym celu musiałbyś albo wprowadzić jeden rząd światowy z jednym systemem podatkowym...
    albo odgrodzić Polskę od reszty świata na wzór Korei płn.

    pomijam w ogóle niesprawiedliwość progresywnego podatku.
  • O o właśnie chodzi takim ludziom jak Pan
    Autor jest jednym z tych którzy zdobyli wykształcenie dzięki polskim niewolnikom.Być może pracuje w fundacji lub w jakimś urzędzie finansowanym przez państwo albo co gorzej finansuje go ktoś z zewnątrz.Problemem w tym kraju są urzędnicy nie odpowiadający za nic,wymiar sprawiedliwości,system wyborczy,kościół i grupy zawodowe takie jakpolicja pomagające ten system utrzymać dzięki wcześniejszemu wiekowi emerytalnego.
  • interesariusz -> prawi co wiec @20:26:24
    a na czym owa niesprawiedliwość progresywnego podatku polega ?

    Dobrze się zastanów.
  • @maro 20:41:09
    Autor utrzymuje się z ciężkiej pracy wykonywanej osobiście. Wykształcenie zdobył uczciwie, także dzięki osobistemu wysiłkowi i wbrew przeciwnościom (za komuny pewien SB-ek usiłował go relegować z uczelni). Studiował rzeczywiście po części dzięki "polskim niewolnikom", którymi byli m.in. jego rodzice - zwykli ludzie niezbyt zamożni, po części też sam był niewolnikiem, bo na studiach pracował, żeby ulżyć rodzinie. Potem po studiach przez lata pracował prawie za darmo... To tyle. Autor pozdrawia.
  • @partyzant 21:40:15
    Szanowny Panie, proszę wystąpić wobec tego do administratora o sprawdzenie, czy rzeczywiście jest to podstawiony nick, zanim wysunie Pan tego typu oskarżenia. To można naprawdę zweryfikować. Widać, że ponoszą Pana chore emocje i utrudniają logiczną ocenę rzeczywistości. A może po prostu ujawniłby się Pan i pisał pod swoim nazwiskiem tak, jak to robię, zamiast z ukrycia obrażać ludzi?
  • @partyzant 22:04:26
    Proszę go spytać, powie. Śmiało.
  • @interesariusz z PL 21:17:33
    Ludzie są różni. Jedni inteligentni, inni inteligentni i pracowici, jeszcze inni tylko pracowici, a są też mało rozgarnięci i do tego leniwi.
    Stąd biorą się też różnice w zarobkach. (pomijam przestępstwa).
    Pomysł by ten inteligentny i pracowity płacił nie tylko wyższe podatki ale nieproporcjonalnie wyższe od zarobków to z gruncie rzeczy nagradzanie głupoty i lenistwa.
  • @partyzant 21:07:37
    leć, poskarż się kałmuku. donosicielstwo to jedna z waszych cech wrodzonych. nie bez powodu linkujesz do takich ścierwomediów jak www.1917.com.pl czy racjapolskiejlewicy.pl
  • @partyzant 21:07:37
    Jarek Ruszkiewicz pisze pod nickiem Optymista ?

    http://optymista1930.neon24.pl/post/119214,zdychaj-charlie-zdychaj-durczok

    Ciebie już dawno powinni stąd wyjebać na zbity ryj ty zasrańcu komuszy, ale ja donosił na ciebie nie będę. To sprawa właściciela portalu.
  • @autor
    Nie trzeba się przejmować partyzantem. To dyżurny wiejski głupek. Paranoik ( wszędzie węszy spiski i podwójne nicki) a także wyznawca lewicowych zbrodniczych ideologii ( wklejanie zdjęć z flagą ZSRR)

    Ad rem.
    Co do płacy minimalnej rozważania mają sens w strukturze teoretycznej. Niestety są oderwane od rzeczywistości w tym zakresie, iż sprawdzają się jedynie w warunkach konionktury. ( Chodzi mi o sytuację w której przedsiębiorcy zaczynają płacić więcej niż minimalna osobom nie będącym specjalistami)

    Prawdą jest to co twierdzą nasi lewicowi apologeci jest, że w naszej tradycji ideałem biznesmana jest burak z Wołomina, który założył firmę dorobił się trzech domów i 5 samochodów i płaci wszystkim pracownikom po 1500 zł.

    Zupełnie inna kultura panuje w innych krajach. Dopóki nie nastanie rynek pracownika to płaca minimalna jest niezbędna, bo w przypadku kryzysu, nawet lekkiego, przedsiębiorcy będą chcieli obniżać pensje bez uzasadnionej potrzeby, jedynie po to bo nie "starczy na maledywy"

    Nie w płacy minimalnej jest problem. Bo ona spokojnie mogłaby być i dwa razy większa, ale w zmniejszeniu kosztów pracy.
  • @Tomasz J. Ulatowski
    Nie miałem ochoty komentować wcześniej - sprawa wydawała się oczywista.
    Dopiero po hucpie z zaginięciem notki ...

    Zatem - uważam, że co do meritum - słuszność jest po pana stronie. jednak jest szereg uwarunkowań, które istotnie wpływają na istniejącą sytuację.

    Warto się zastanowić nad pojęciem "zysk cywilizacyjny". Bez tego - trudno odnieść się do mechanizmu kształtującego proces spłaszczania zarobków - oczywiście zawsze w dół.
  • @autor
    Przeczytałem całość łącznie z komentarzami i przyznam szczerze jestem bardzo ździwiony.
    O ile jako prowadzący działalność mikro przedsiębiorsca w 100% zgadzam się z autorem, to kompletnie nie rozumiem toku myślenia osób krytykującym jego poglądy, nie wspominając wypowiedzi niektórych, którzy sięgają do wyzwisk i personalnych ataków z poziomu poniżej rynsztoka. W małej firmie realia wyglądają właśnie tak, jak opisuje autor i sam przy znacznie mniejszym poziomie zatrudnienia miałem już spore dylematy co do zatrudnienia osób , przy ograniczonym zakresie prac (prace sezonowe i okresowo pomocnicze) ponieważ jest to przy niektórych pracach lub przy niektórych pracownikach duże ograniczenie.
    Problemem jest tu jak widzę swego rodzaju podejście roszczeniowe. Nam się należy i koniec.
    Niestety, ale to w obecnych realiach jest złe podejście, i mimo że osobiście mam poglądy daleko bardziej lewicujące i wybrałbym model Bezwarunkowego Dochodu Gwarantowanego, czyli pensji dla każdego bez względu na wiek, płeć itp. To jednak uciekła z Waszego horyzontu pewna podstawowa zasada.
    Praca minimalna to instrument zniewolenia i dalszego pogłębiania różnic dochodowych, i dalszego niszczenia warstwy średniej społeczeństwa. Warstwy, która jest niszczona w sposób planowy od około 30 lat.
    System pracy minimalnej to przerzucanie kosztów na drobne firmy, aby utrzymać je przy podłodze i nie dać możliwości rozwoju.
    Jeśli macie jakieś wątpliwości, zapraszam do założenia własnej działalności i zatrudnienie pracowników, a następnie utrzymannie firmy przez co najmniej 2 lata. Zapewniam, że życie zweryfikuje tą roszczeniową sfere poglądów, i to zweryfikuje boleśnie.
    Ktoś przytoczył argumenty, że 70% zatrudnionych, to właśnie ten sektor. Sektor mikro firm. W tych firmach najczęściej nie było by problemu z podniesieniem płac, gdyby były na to środki i możliwości. Nie chce mi się przedstawiać tego przykładami, nie mam czasu pisać na ten temat wykładów, ale zwracam uwagę że to nie tędy droga z tym podnoszeniem pensji minimalnej. Obciążenia biurokratyczne małych firm, wymyślane niemal co miesiąc kolejne zmiany przepisów i dodatkowe normatywy i ograniczenia przy zwiększanych non stop wymaganiach i normach - to główna przyczyna braku możliwości podniesienia płac. Sam wiem ile czasu marnuje na puste działania, nikomu nie potrzebne i bezproduktywne, zamiast zająć się generowaniem pracy dla siebie i pracowników. I zgadzam się z autorem i przytoczonym przykładem, nie znajdę oszczędności w omijaniu przepisów i zobowiązań formalnych, bo ryzykuję stratą całej firmy, poszukam tam gdzie je mogę znaleźć, i tam gdzie je zawsze znajdę.
    I jeszcze jedna kwestia, pracownik, pracownikowi nie równy. Jeden zasługuje na pensje 5000 plus premie, dla innego danie 1000 złotych to dobry uczynek. I ten aspekt też należy mieć na uwadze. Jeśli ktoś ma wątpliwości, niech zatrudni sobie 5 przypadkowych osób do chociażby remontu w domu. Chętnie odwiedzę kogoś takiego w szpitalu psychiatrycznym po skończeniu prac :)
    I to co pisze, to nie teoria czy wiedza z lektury teoretyków za biurkowych, ale proza codzienności.
    Codzienności która zdecydowanie nie jest przypadkowa i od wielu lat ma wszelkie znamiona działalności zaplanowanej.
    Tylko zmiany na poziomie fundamentalnym prawnym i biurokratycznym mogą dać możliwość podnoszenia płac, na chwilę obecną płace dla pracowników zaczyna wchłaniać struktura biurokratyczna, w coraz większym stopniu, a przerzucanie tych kosztów na pracodawcę , to kompletna paranoja.
  • BRAWO, AUTOR!
    Ha, ha, ha, zwolenników wolnego rynku nazywa się tu "płatnymi propagandzistami" albo "pejsatymi kurwami"?! W dodatku obrzuca się błotem i próbuje usunąć artykuł pana Ulatowskiego za jego antysocjalistyczną myślozbrodnię! Zaiste, racja i prawda zawarta w artykule pana Ulatowskiego ma jakąś dziwną moc rażenia tutejszych zwolenników sterowanej gospodarki. Potrafią odpowiedzieć tylko inwektywami a ich argumenty są przerażająco zgodne z antypolską polityką skazywania na emigrację milionów Polaków prowadzoną przez rządzącą Polską kliką "pejsatych" właśnie. Nie wiedziałem, że NEon jest tak dalece ukąszony heglowską ekonomią polityczną, że nie jest w stanie wyzwolić się z pęt marksistowskiego myślenia. Głoszą tutejsi blogerzy, że chcą być wolni i że Polski pragną wolnej, ale dać im władzę to dadzą wolność tylko sobie, a ustrój pozostawią nie zmieniony, czyli socjalistyczny, polegający na karaniu przedsiębiorczych, pracowitych, kreatywnych, odbieraniu im dorobku i szans rozwoju a dawaniu partaczom, obibokom, niebieskim ptakom bo wszyscy mają równe żołądki. Czy jest sens dążyć do zmian by znów wszystko zostało po staremu? Powiem nieco przewrotnie, głupota w Polsce nie ma przyszłości bo ma już teraźniejszość.
  • @Slav 09:08:58
    Oczywiście Slav, masz rację. Walka o minimalną płacę, czyli protest przeciwko płacy godnej niewolnika to marksistowskie myślenie.

    Ile w Polsce wynosi płaca minimalna? 5zł na godzinę, czy 10? Ile osób można za te pieniądze utrzymać pracując te standardowe 40 godzin tygodniowo i jak długo? Jedną, dwie, a może wystarcza na czteroosobową rodzinę? Na jak długo?
    Może ktoś konkretnie odpowie na te pytania, zamiast bajdurzyć o socjaliźmie i Marksie, albo o schematacznym myśleniu?

    A tak właściwie, to po co pracownikom jakakolwiek pensja? Niech pracują za darmo, bo jak widać, minimalna pensja w Polsce nie jest koszerna.
  • @Lotna 09:36:02
    Czy nie rozumiesz, że kwestie za małych zarobków przerzuca się na najsłabszych pracodawców, którzy muszą utrzymywać całą armie nierobów biurokratycznych, dewastujących swoim istnieniem gospodarkę? Nie widzisz że tym samym kieruje się starą zasadą dziel i rządź winę za ten stan rzeczy na tych "zgniłych" pracodawców, robiąc z nich przyczynę wszelkiego zła? Rozumiem, że nie znane mogą być dla Ciebie zasady, że przy pensji minimalnej koszt pracownika dla firmy to ponad 3 tysiące , i teraz wymyśl działania, aby ten pracownik zarobił na siebie, na koszty stałe firmy (miesięcznie może to być 1000-3000 przy mikro firmie) znajdź mu produkt, usługę, aby tą kwotę wypracował.
    I zastanów się gdzie tu jest kasa na rozwój firmy, potencjalnie jakaś inwestycja i zysk dla właściciela czy jakikolwiek fundusz awaryjny.
    Znam wiele przypadków, gdzie przy naprawdę niewielkich pensjach w takich firmach, pracownika stać było na zakup TV 50" , a jego pracodawcę nie. Mimo że zakupił to na kredyt. System jest rozchwiany i zmiany potrzebne są na dużo głębszym poziomie, a kwestia płacy minimalnej , to brednia mająca dodatkowo podzielić i rozwarstwić społeczeństwo wskazując jako cel kułaków pracodawców..
    Mam od wielu lat wrażenie, że będąc pracodawcą i przedsiębiorcą, jestem gorszym niewolnikiem niż murzyni na plantacjach w hameryce .
  • @Slav 09:08:58
    Pański komentarz jest dla mnie największą nagrodą, jaką do tej pory otrzymałem. To, co raczył Pan napisać, tkwi we mnie bardzo głęboko od dawna. Dlatego podpisuję się pod tymi słowami i serdecznie dziękuję Panu.
  • @Lotna 09:36:02
    Czy płaca ma być zapłatą za wykonaną pracę czy też ma być zasiłkiem pozwalającym na jakiś określony poziom życia?
  • @programista 10:05:58
    wróćmy to zasady znanej w latach nieodlagłych jeszcze - czy się stoi czy się leży 2 tyś się nalezy
  • @Slav 09:08:58
    http://ulatowski.neon24.pl/post/119331,usuniecie-artykulu
  • @Zbójnicki pies 10:16:29
    Była by to przynajmniej jasno i uczciwie postawiona kwestia.
  • @Zapluty Karzeł Reakcji 09:40:00
    "Głupi jesteś, g... wiesz, wydaje ci się , boś młody, a te wypowiedzi to tego dowody".

    Tak się za czasów mej młodości komentowało tego typu enuncjacje.

    Sprawę płacy minimalnej - trzeba rozważać w całym kontekście społecznych uwarunkowań.

    klroman poruszył bardzo ważny element - pracownik pracownikowi nierówny.
    Ja dodałbym jeszcze jeden - związany z wiekiem i zdolnościami; nie każdy jest w stanie pracować całe 8 godzin. Niekiedy 4 godziny. To także należy uwzględnić. Ludzie starsi - mogą pracować z dużo mniejszą wydajnością.
    Czy tych wszystkich ludzi należy wypchnąć na zasiłek?
  • @klroman 09:59:07
    Sytuacja takich jak ty jest niezręczna. Bo Polska, a w tym jej gospodarka, jest celowo okradana i rujnowana na gigantyczną skalę. Nie są to jakieś przypadki, błędy czy zaniechania, to duża operacja likwidacyjna z udziałem wielu aktorów. Choćby to, towarzystwo (tzw. elity, politycy) konsekwentnie udaje że nie wie, że z Polski zachodnie korporacje wyprowadzają ogromne sumy bez ich opodatkowania. Jesteśmy zresztą okradani na wiele innych sposobów, ale ci nasi niby politycy udają że o tym nie mają pojęcia. A tacy jak ty mają to przetransmitować na dół, czyli osobiście odebrać ludziom, to co jest później kradzione za granicę. Ale ty nie masz obowiązku, coś wybrałeś. Jeszcze można spróbować obalić panujący reżim, ale skoro niemal wszyscy chcą się tylko z nim jakoś dogadać, no to biada nam. Żyjemy w czasach upadku, już nawet nie chodzi o samą kasę. Ludzie z zasady powinni się takim praktykom i takim politykom przeciwstawiać, gardzić nimi, lekceważyć ich, pluć na nich z pogardą. Typowe podejście obecnie jest takie że dobrze byłoby z taką kanalią się zaprzyjaźnić, bo może coś załatwi. No to mamy co mamy.
  • @programista 10:19:28
    ale to już było i czym się skończyło ?
  • @klroman 09:59:07
    A swoją drogą, jak tak płaczesz nad swoim nędznym losem polskiego przedsiębiorcy, to możesz przeprowadzić swoją firmę do Niemiec. Tam dopiero będziesz musiał ludziom płacić ( tak 4 razy więcej jak w Polsce). A ich przedsiębiorcy jakoś płacą, i jakoś żyją, aby narzekali nie słyszałem.
  • @klroman 09:59:07
    "Czy nie rozumiesz, że kwestie za małych zarobków przerzuca się na najsłabszych pracodawców, którzy muszą utrzymywać całą armie nierobów biurokratycznych, dewastujących swoim istnieniem gospodarkę?"
    A jak myślisz, nie rozumiem? W tym właśnie sedno.

    Mówisz, że jest absurdem przerzucanie tych kosztów na pracodawcę, zgoda. Ale takim samym absurdem jest przerzucanie tych kosztów na tych, którzy zarabiają najmniej. Daruj sobie przykłady dobrobytu w formie zakupu telewizora na kredyt. Podaj przykład czteroosobowej rodziny z małymi dziećmi na wynajętym mieszkaniu, wtedy pogadamy.
    Znam przedsiębiorcę, który zatrudniał za PRL-u 10 osób. Teraz jedną, na czarno. Firma jest wyrejestrowana. Masz moją empatię.

    Sam mówisz, że te działania są po to, aby podzielić naród. A więc, zamiast się dzielić, trzeba dołączyć swoje postulaty jako prywatnych przedsiębiorców i domagać się zmain, razem z pracownikami występującymi o minimalną płacę. Zmienić ten chory system, a nie pieprzyć głupot na temat praw nieistniejącego "wolnego rynku", jak robi to autor tego artykułu, tym samym wspierając ten tzw. neokonserwatywny system, który wyzyskuje do ostatniej kropli krwi wszystkich ludzi zarabiających uczciwą pracą na swoje utrzymanie.
  • @Zbójnicki pies 10:34:10
    Pamięć jest bardzo zawodna a ponadto wszyscy wiedzą że to Balcerowicz wszystko zniszczył.
  • @klroman 09:59:07
    Robisz za szlachcica którego cały pomysł na dobre życie polega na zwiększaniu pańszczyzny. Od połowy XVII wieku gospodarka Polski zapadała się podobnie jak teraz. A jaki pomysł miała szlachta (ta co miała dwory) na ten problem? Miała tylko jeden, więcej pańszczyzny, reszta była poza zakresem ich zainteresowań. Dopiero zaborcy ( Rosja i Prusy, Austria temat olała) rozejrzeli się tutaj i wprowadzili trochę rozsądnego porządku w gospodarce, po prostu zadbali o to, aby na byłych terenach Polski (teraz już och) gospodarka mogła się normalnie rozwijać. I był tego efekt. Nota bene, w II RP szybko ruszono likwidować tą rozpustę. Tak jak i w III RP, zawsze to samo od ponad 300 lat - agentura siedzi w Warszawie i kombinuje co by tu jeszcze zrujnować.
  • @programista 10:05:58
    "Czy płaca ma być zapłatą za wykonaną pracę czy też ma być zasiłkiem pozwalającym na jakiś określony poziom życia?"

    Czy mógłbyś zadać jeszcze głupsze pytanie?

    Płaca ma być symboliczną sumą za 40 godzin pracy tygodniowo, wystarczającą na to, aby raz w tygodniu się upić. Czyli jakieś 25 zł na tydzień.

    Zadowolony?

    Teraz moja kolej.

    Jeśli pracę w twoim zakładzie, wykonywaną przez twojego pracownika wyceniasz na grosze, bo nie przynosi ci ona zysku, to czemu jej sam nie wykonujesz?
  • @Lotna 11:04:17
    Pracy nie przynoszącej zysku nie wykonuję - bo to marnotrawstwo.

    Nie zadowala mnie odpowiedź szanownej Pani - gdyż pytanie dotyczyło nie kwoty płacy, ale czynnika od którego jej wielkość ma być uzależniona.
    Nie rozumiem natomiast lawirowania przy odpowiedzi na moje pytanie, być może głupie jak szanowna Pani uważa, ale na pewno proste.
  • @programista 09:25:13
    //Szanowny Autor przekonuje do tego, by pozwolić przedsiębiorcom osiągnąć jak największe zyski, gdyż oni dzięki temu ponownie je zainwestują wytwarzając więcej towarów i tworząc więcej nowych, coraz lepiej płatnych miejsc pracy. //


    Oczywiscie...

    : )))

    Pracodawcy w gruncie rzeczy sa z natury nastawieni na czynienie dobra swoim pracownikom.

    Szujaja kazdej okazji by podnosic im bezpieczenstwo, komfort no I oczywiscie poziom zarobkow.

    Mysla dniami I nocami jak realizowac swoja moralna misje.

    Jak tylko z przyczyn niezaleznych od nich samych obnizaja zarobki lub redukuja zatrudnienie to tylko dlatego zeby ratowac to co jeszcze sie da.

    Oczywiscie pozniej maja wyrzuty sumienia ktore probjja zagluszac obkupujac sibie I swoja rodzine, budujac domy dla swoich dzieci, otwierajac konta wnukom, wyjezdzajac pare razy w roku poza granice umeczonej ojczyzny...

    Widzimy przeciez od niemal trzech dekad ze kolejne dokrecanie sruby ukryte pod haslami zwiekszania wydajnosci, poprawiania rentownosci czy zabezpieczania ciaglosci doprowadzily wlasnie do tego o czym mowisz...ludzie zaczeli zarabiac zarabiac wiecej I jest juz calkiem dobrze.
    A te 5 mln co w ostatniej dekadzie opuscilo kraj to bezuzyteczne glaby...


    Polecam film holenderskiego dziennikarza Martensa pt: "Enjoy Poverty"...

    Tam jest swietnie przedstawiony mechanizm braku placy minimalnej w afryce.
    Taki system normalnie dziala cuda.
    Dzieci po tygodniu czasu od uzyskania wyplaty przez zapieprzajacego rodzica moga jesc trawy...a I problemu nadwagi nie ma.
    Pracodawcy nie moga narzekac na brak rak do pracy oraz na rynki zbytu w europie przy niskich kosztach uzyskiwania swoich produktow...


    Tacy jak ty , medrkowie, jeszcze wieksze pieklo niewolnikom gotuja.
    Sterowalne pajacyki...
  • @programista 10:52:45
    wiec jaki jest Twój pomysł na "godną" płace
  • @eonmark 11:37:10
    Jasne, jak w Afryce mogą jeść trawę, to w Polsce szczaw i mirabelki, czemu nie?

    "Szanowny Autor przekonuje do tego, by pozwolić przedsiębiorcom osiągnąć jak największe zyski, gdyż oni dzięki temu ponownie je zainwestują wytwarzając więcej towarów i tworząc więcej nowych, coraz lepiej płatnych miejsc pracy."

    "Szanowny" autor & ska przeonuje słowami argumentacji typowej dla neokonów, bredząc o dobrobycie stwarzanym porzez bogacenie się bogatych. Prawda natomiast jest taka, że przedsiębiorcy ze zwiększonych zysków inwestują w mechanizację produkcji, a tym samym ograniczenie, a nie zwiększenie ilości miejsc pracy i w poszukiwanie taniej siły roboczej, np. w jakimś dalekim egzotycznym kraju, gdzie przenoszą swój przemysł.

    Takim to sposobem, wsłuchana w mantrę neokonów Ameryka, została pozbawiona rodzimego przemysłu, w którym nie było mowy o płacy minimalnej, bo nie było takiej potrzeby i została z miejscami pracy w usługach i posługach, gdzie właśnie króluje głodowa płaca minimalna.

    Natomiast wzbogaceni przedsiębiorcy bogacą się jeszcze bardziej wykorzystując pracę ludzi zatrudnionych w ich zakładach w krajach 3 świata, w których płace, w przeliczeniu, są nieporównywalnie mniejsze od pensji, jakie były płacone w USA czy Kanadzie, na dodatek w potwornych warunkach i zabójczym tempie.

    Na tej neokonserwatywnej ideologii zyskała bardzo mała grupa osób i jak nie trudno zgadnąć, nie są to pracownicy.
  • @Lotna 12:04:13
    Lotna,
    DOKLADNIE tak to dziala.

    Zwiekszasz przychody przez redukcji plac oraz wzrost wydajnosci kosztem liczby zatrudnionych...uzyskujesz wieksze fundusze...rozgladasz sie naokolo...myslisz:
    Hmmm, ludzie robia za te psie grosze I sie nie buntuja, co najwyzej szemraja po katach niesmiale...a ja I moj klan sie bogacimy.
    Zmieniamy samochodziki na lepsze, unowoczesniamy zaklad, domek, zmieniamy kieunki wakacyj e na coraz bardziej tropikalne...to dziala...
    Z czasem te pasozytnicze swiadomosci...mysla intensywnie o jednym, by taoi stan zabezpieczac....gromadzac coraz wieksze srodki na te cele.
    A jak srube dokreca odgornie wladza to koszta przenosi sie na niewolnikow...kombinuje sie z umowami...z wakacjami...z dietami...z ubezpieczeniami itd...

    A niewolnicy, zastraszeni realiami, przerazeni widmem brakh tych nawet glodowych pensji, tkwia w coraz gorszym gownie.

    Praca 40 godzin jest dobra dla leni...realia sa takie ze lracuje sie 60-70 godzin bez lasy za realnie wykonywane nadgodziny...
    Co, nie podoba sie, to wypierd....

    A tu demagogiczne egzemplarze puszczaja haselka o bogacacych sie pracodawcach ktorzy zwiekszja produkcje I staja sie jeszcze wiekszymi dobroczyncami swoich nkewolnikow...chociaz formalnie, nikt nikogo nie trzyma nigdzie na sile, prawda?

    Ludzie ludziom gotuja I zgotuja ten los.

    Niech sie wiec zjadaja...bo juz niewiele czasu zostalo przed wielka nagroda jaka za taka postawe nadchodzi dla ludzkosci.

    Bedzie zgrzytanie zebami...sie okaze ze merce, wille I zycie na pokaz mialo swoja, duchowa cene.

    Ale oczywiscie jestem marksitom I fanem lenina wiec nie trzeba brac moich slow na powaznie...

    : )))
  • @eonmark 11:37:10
    Tacy jak ja mówią niewolnikom, że jeżeli sami o siebie nie zadbają to nikt o nich nie zadba. Że nie pomoże im żadna ustawa, żadna płaca minimalna.
    Mówią im, że jeżeli nie zaczną sami gromadzić dla siebie kapitału to zawsze pozostaną niewolnikami. Mówią, że każdy kto chce zabronić posiadania kapitału pragnie ich dalszego niewolnictwa.
  • @Lotna 12:04:13
    Wypadało by jednak wspomnieć także o ludziach z tego 3 świata, a przede wszystkim o Chińczykach - jak bardzo poprawiło się ich życie dzięki tym przeniesionym fabrykom i dzięki tym głodowym płacom. Bo koszty pracy w Chinach wzrosły teraz już na tyle że nowe fabryki trzeba zakładać w innych krajach, jeszcze biedniejszych.
    Całe szczęście że komunistyczni przywódcy Chin zostawili swoim obywatelom możliwość wyboru, za jaką płacę chcą pracować. Dzięki temu
    liczbę osób które na tym zyskały można liczyć w dziesiątkach milionów.
  • @Zbójnicki pies 11:57:04
    Pomysł jest jeden - gromadzić kapitał by mieć z niego dodatkowe dochody. Innej drogi nie ma.
  • @programista 12:21:34
    //Tacy jak ja mówią niewolnikom, że jeżeli sami o siebie nie zadbają to nikt o nich nie zadba. Że nie pomoże im żadna ustawa, żadna płaca minimalna.//

    Pewnie, co tam jakas 'placa minimalna'...skoro nic nie pomoze niewolnikom, a sami sobie nie potrafia pomoc, to jeszcze trzeba ich pozbawic placy minimalnej, i zaoferowac nizsze wynagrodzenie, zeby nowobogaccy, jeszcze szybciej zarabiali na urzeczywistnianie marzen wyswietlanych przez magiczne pudelko 'x'...


    Zawsze sie tacy znajda...im biedniej tym takich wiecej...



    Nic tylko raczki zacierac prawda...



    //Mówią im, że jeżeli nie zaczną sami gromadzić dla siebie kapitału to zawsze pozostaną niewolnikami.//


    I w gromadzeniu tego 'kapitalu' pomoga im stawki ponizej wszelkiego minimum, ktore juz teraz czesto nie pozwala na normalne funkcjonowanie...

    Skad maja czerpac fundusze na gromadzenie kapitalu?

    Odmowic sobie i dzieciom margaryny, herbaty, pradu, moze nowych trampkow na wf?



    //Mówią, że każdy kto chce zabronić posiadania kapitału pragnie ich dalszego niewolnictwa.//

    To jest zdanie KLUCZ.
    Bardzo przebieglo, i bardzo wymowne.

    Takie wasze postulaty, by dociskanie sruby przez pasozytow u wladzy przeniesc z 'nowobogackich' lub aspirujacych do roli 'ludzi sukcesu' przyszlych przedsiebiorcow na niewolnikow, co i tak sie odbywa, w jeszcze wiekszy sposob, pozbywajac sie minimalnej placy, jest niczym innym jak, i tutaj cytat klasyka:

    "//Mówią, że każdy kto chce zabronić posiadania kapitału pragnie ich dalszego niewolnictwa.//


    WIdzisz, na zachodzie sa ustalone minimalne stawki, i jakos przedsiebiorcy sobie radzili i radza pomimo tego ze wywolany przez elitki kryzys zaciska sie powoli petla na spoleczenstwach.

    Porownaj sobie standard zycia niewolnikow na zachodzie a w krajach otwartego bandytyzmy jak Polska.

    Te pare milionow ktore wyjechalo i transferowalo jakas czesc przychodow z powrotem do kraju chyba o czyms mowi...

    W Polsce mamy problem ze swiadomoscia.
    Jest niebywale prymitywna wbrew temu co o sobie myslimy, jakimi to zbawcami swiata jestesmy.

    To skorumpowane elity dociskaja srobe i jeszcze bardziej upodlaja niewolnikow zmuszajac do niegodnych wyborow.

    A przedsiebiorcy, zamiast zjednoczyc sie ze swoimi pracownikami, kopiuja tylko zachowanie rzadow i bedac pasozytowanymi sami pasozytuja.
    Prawo silniejszego i bezwzglednego panuje na dobre.
    Byle tylko w jak najkrutszym czasie osiagnac status w spoleczenstwie, by moc wchodzic do lekarza bez kolejki, by moc cieszyc sie zyciem pelna geba bez wzgledu na koszta osiagania takiego statusu...

    Znam to doskonale tak jak wiekszosc naszego spoleczenstwa.
    Tacy jak Ty do tej czesci nie naleza.
    Jestes albo oderwany od rzeczywistosci z racji prania mozgu, albo jestes czescia grupy pasozytujacej.

    Stad rozumiem twoje argumenty, wszak punkt widzenia zalezy od punktu siedzienia, niestety w wiekszosci przypadkow, chociaz nie zawsze.


    W usa jest pare takich oblakanych firm, w ktorych wszyscy, od pracownika z hali do zarzadu, zarabiajaj takie same kwoty, maja wspolne prawa o decyzjach strategicznych, o kierunku rozwoju, o kwotaqch dotyczacych ewentualnych podwyzek, inwestycji itd...

    Ludzie szczesliwi, zyjacy na dobrym, zdrowym poziomie, bez zadnego nadmiaru w zadnej dziedzinie zycia.

    Nikt tam nie placze nad minimalna pensja, ze wytwarzanie dobr jest drogie, ale znowu, dlatego ze wszyscy wsponie jada na tym samym wozku i na tych samych prawach.

    Utopia?

    DLa przecietnego cwianiaczka w Polsce ktory marzy o dorobieniu sie, kosztem 'swoich murzynow' to zaiste 'balwochwalstwo' wrecz 'grzech najciezszy' bo zeby sie dorobic w tym chorym kraju, w sumie w chorym siweicie, trzeba krasc, oszukiwac, mataczyc, manipulowac, byc bewzglednym, odpornym na ludzka niedole, niepsrawiedliowsc.

    Jednak wiekszosc nie ma z tym jak najmniejszego problemu...ida w materie jak noz w maslo...

    Dlatego ludzkosc dostanie w kosc...
  • @eonmark 13:26:24
    Płaca minimalna to zakaz podejmowania pracy za wynagrodzenie niższe od określonej kwoty.
    To nie jest pomoc w zdobywaniu kapitału ale przeszkadzanie. Jej ustanowienie to właśnie takie zbawianie świata, nacechowane prymitywizmem.

    Przedsiębiorcy nie mają tak prosto jak rząd, dlatego nie mogą kopiować jego metod. Rząd bowiem używa przemocy i dzięki niej może zabrać co chce i komu chce. Przedsiębiorcy zaś muszą się opierać wyłącznie na zachowaniach dobrowolnych.

    Na pewno nie należę do tej części społeczeństwa, która za jedyną metodę poprawy własnego życia uznaje grabież cudzej własności.
  • @Tomasz J. Ulatowski 10:18:33
    Proszę pana. Jeśli przedsiębiorcy nie stać na to by płacić pracownikowi za solidna prace tej naszej płacy minimalnej to znaczy ze nie powinien być przedsiębiorca. Bo albo nie potrafi znaleźć niszy na rynku albo robi słaby produkt albo zabiera wypracowany zysk dla siebie korzystając z rynku pracodawcy. Ergo albo nie ma predyspozycji intelektualnych do bycia biznesmenem albo moralnych. Jeśli zaś praca która chce zaproponować komuś jest mniej warta niż to minimum to niech ją sam robi albo zleci swoim dzieciom lub Rodzinie. w Jeśli nie to znaczy ze praca jest niepotrzebna.
  • @klroman 09:59:07
    Lajkuję, choć administratorzy tego portalu nie stwarzają takiej możliwości! Zamieścił bym jakąś emotkę wyrażającą aprobatę, ale nie ma też takiej.
    W każdym bądź razie kciuka trzymam do góry.
    Pozdrawiam
  • @Looking4Silence 14:07:06
    Potencjalni przedsiębiorcy uważają tak samo - że przy takiej płacy minimalnej nie nadają się na przedsiębiorców.
    Dlatego też nie inwestują posiadanego kapitału w tworzenie przedsiębiorstwa, tylko np. w państwowe obligacje. Oni bogacą się przez to dużo wolniej, a pracownicy najemni bez możliwości pracy biednieją dużo szybciej.
  • @programista 14:26:40
    Jak przedsiębiorca sam zarabia minimalna i go nie stać na pracownika to niech założy przedsiębiorstwo rodzinne i zatrudnia syna na pół etatu.

    Gdy się wzbogaci to będzie go stać na to by kupić prace pracownika. Nie w płacy minimalnej jest problem tylko w kosztach tej pracy. a płaca minimalna ma chronić tych których wykorzystywać chcą nowobogaccy zarabiający po kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie gdy ich pracownicy tyran mają za tysiąc.

    Mitem jest ze jak przedsiębiorca zarobi więcej to będzie inwestować. To dotyczy tylko części z nich. znaczna część wyda na trzecie wakacje lub będzie trzymała na kontach. A bogaty człowiek nie zje 10 razy więcej niż jego pracownik i nie kupi 15 razy więcej spodni.
  • @programista 14:26:40
    Dopóki nie powstanie w Polsce etos przedsiębiorcy który zarabia cztery razy więcej niż jego sprzątaczka a biznes rozwija w perspektywie kilkunastu lub kilkudziesięciu lat a nie by się dorobić za pięć lat to niestety ale płaca minimalna musi spełniać swoją rolę
  • @Looking4Silence 14:47:54
    Przedsiębiorca nie kupuje pracy pracownika po to by pokazać jak mu się dobrze powodzi - od tego ma inne zabawki.
    Przedsiębiorca kupi pracę pracownika tylko wtedy, gdy efekt wykonania tej pracy da pracodawcy zysk znacznie przewyższający płaconą pensję. Im bardziej praca jest wsparta kapitałem tym jej efekty przynoszą większe korzyści.
    Jest płaca minimalna - to jest mniej oferowanej pracy najemnej, mniej dóbr się wytwarza, kapitały przyrastają wolniej a są coraz bardziej potrzebne i jest większa konkurencja o istniejące etaty - pracownicy najemni mają gorzej.
  • @Looking4Silence 14:51:01
    Tak, będzie spełniać swoją rolę utrudnienia i wydłużania tej perspektywy.
  • @Lotna 09:36:02
    Tzw. płaca minimalna nie służy pracownikowi, tylko rządowi. Umożliwia mu planowanie dochodów. Zauważ jak niski jest w Polsce próg podatkowy. W żadnym cywilizowanym kraju nie ma tak niskiej kwoty wolnej od podatku. Praktycznie każde wynagrodzenie, nie tylko to ustawowo minimalne jest opodatkowane. Gdy więc rządowi nie domyka się budżet, podnosi płacę minimalną i od razu wzrasta dochód państwa. A więc dzięki manipulowaniu płacą minimalną rząd może w majestacie prawa okradać pracowników. I to pracowników najważniejszych dla gospodarki, wytwarzających wartość rynkową i stanowiących o bogactwie narodowym. A co rząd robi z tymi ściągniętymi z rynku pieniędzy mającymi pokrycie w prawdziwej pracy a więc coś wartymi. Ano przeznacza na płace nowej warstwy pasożytniczej - biurokracji nie wytwarzającej żadnej wartości. Biurokracja nie ma problemu z płacą minimalną, wszyscy bowiem są lepiej opłacani niż pracownicy produkcyjni. Instytucja płacy minimalnej służy też związkom zawodowym. Można powiedzieć, że walka o minimum socjalne to ich jedyna racja istnienia. Dzięki temu sami żyją na bardzo wysokim poziomie uposażenia, jednak ich sukces to dramat wielu pracowników, ale o zwolnionych z pracy ani o bezrobotnych nikt się nie martwi, a najmniej związki zawodowe. Wniosek jest jeden, płaca minimalna to zło i gdy wreszcie dojdzie do demontażu socjalizmu to w pierwszej kolejności należy się rozprawić z tym kuriosum. Jest ono bowiem niezwykle istotnym dla "pejsatych" narzędziem utrzymywania społeczeństwa w biedzie uniemożliwiającym również bogacenie się ludziom co powinno być celem władzy, a nie jest. Polska bowiem nie jest krajem suwerennym. Jesteśmy ofiarami projektu zakładającego likwidację nie tylko państwa polskiego, ale fundamentów na których wspiera się całość życia narodowego. W przyszłości fundament ten ma być zastąpiony, i powoli już jest, konstrukcją na którą składa się h.j, d..a i kamieni kupa
  • @programista 15:17:31
    Dlaczego zysk z pracy pracownika ma być znacznie przewyzszajacy jego płacę. Dlaczego nie może tylko trochę jej przewyższac. Jest coś takiego jak etyka biznesu. I częścią tego jest dbanie o pracownika. Godność człowieka. Jeśli przedsiębiorcy się to nie podoba to nie ma predyspozycji moralnych do Prowadzenia biznesu. Pracodawca jest odpowiedzialny za tworzona rzecrzeczywistość. A jej częścią jest to jak traktuje się najemnych pracowników. Niektórzy to rozumieją dla innych jest płaca minimalna.

    Myślę że pracownicy sobie poradzą jakoś z tym ze będzie mniej ofert za 800 zł na miesiąc.

    Powtarzam Jeszcze raz, jeśli przedsiębiorca nie może zatrudnić osoby za więcej niż minimalna to znaczy ze źle obmyslil strategie prowadzenia biznesu i się do tego nie nadaje.

    Naprawdę uważam ze przedsiębiorca ma prawo zarabiać więcej niż jego pracownicy. Wynika to z ryzyka, inwencji, kapitału itd ale nie podzielam poglądu ze winien korzystać z rynku pracodawcy.
  • @programista 12:43:31
    do takiego samego wniosku doszłem juz pare lat temu, dla mnie płaca minimalna to socjalistyczno-komunistyczny pomysl.płaćmy tyle ile warta jest praca każdego z tych pracowników innej drogi nie ma.
  • @Lotna 10:50:48
    Żydoskie pieprzenie.
    Tyle.
  • @Slav 09:08:58
    Napisałeś głupoty.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 16:55:05
    no i dobra. można i tak.
  • To wam dorzucę jeszcze taką ciekawostkę, którą jeszcze za schyłkowej komuny gdzieś wyczytałem.
    To nie była literatura komunistyczna, bo takiej z zasady nie czytałem, tylko anglosaska (było tego trochę po uczelnianych bibliotekach, trzeba było tylko poszukać, no i znać trochę język). Szczegółów oczywiście nie pamiętam, bo to dawno było, ale zapamiętałem bo jeszcze wtedy teksty takie jak Ulatowskiego łykałem jak kawka - a tutaj taki zgrzyt w moim pojmowaniu świata.
    Była sobie firma w Kanadzie, miała swoją wytwórnię w Kanadzie, ale postanowiła też założyć wytwórnię w Indiach. Po iluś latach jedna z tych wytwórni zbankrutowała. Która? Ta w Indiach. Coś nieprawdopodobnego, więc zaczęli się temu przyglądać. Rzecz wydawała się bardzo tajemnicza, ale wyjaśnienie okazało się bardzo proste. Menadżerowie w wytwórni w Kanadzie, mając drogą siłę roboczą, ciężko przez lata pracowali nad doskonaleniem techniki, technologii, organizacji, procedur uzyskiwania jakości wyrobów (itd. jest na ten temat gigantyczna literatura). Natomiast ci w Indiach usadzili tyłki w ciepłych fotelikach i tak sobie wygodnie w tym ciepełku te tyłki grzali. I po wielu latach okazało się że ta ich firma to jest bankrut, trup ekonomiczny prostu niezdolny do konkurowania na rynku (mimo krotochwilnego poziomu wynagrodzeń tzw. roboli).
    O ile wiem w Luksemburgu wciąż działa poważna huta stali i wciąż ma się dobrze. A płace są tam nieprawdopodobnie wysokie. A u nas musieliśmy oddać nasze huty Hindusom, bo jakby padały. To jest to samo.
  • @Slav 15:22:02
    Widzę że jesteś jednym z niewielu, którzy faktycznie
    łapią o co w tym chodzi. Masz a tej wypowiedzi 100% racji.
    Komentarze Lotnej wskazują, że jeśli kiedykolwiek zabrudziła ręce pracą, to tylko jako najemnik, a na pewno nie na stanowiskach kierowniczych. Jeśli posłuchała by mnie, otworzyła firmę i podziałała z 2 lata, gwarantuje że za te swoje wpisy wstydziła by się bardzo.
    W życiu poznałem wielu takich teoretyków, szkoda słów.
    Postaram się wrzucić inny ciekawy temat, który nie tak dawno zdobył rozgłos, projekt powstał w Szwajcarii, a dotyczy Bezwarunkowego Dochodu Podstawowego BDP. Postaram się już dziś, ale za parę godzin wrzucić jakiś art. na ten temat, i zaproszę wszystkich do dyskusji. Tematt z którego sam się śmiałem i traktowałem jako utopie, ale powiem szczeże, że po gruntownym przemyśleniu uznałem że jest to coś bardzo ciekawego i realnego. Coś co zmieniło by fundamenty systemu i podejścia do relacji społecznych i wzajemnych, międzyludzkich. Temat BDP koreluje z programem Gospodarki Dobra Wspólnego, a to zupełnie nowa jakość ustrojowo- społeczna.
    Oby mi czas pozwolił :(.
  • @klroman 00:07:24
    Twoje snucie domysłów na temat mojej osoby niczego nie udawadnia. Możesz spać spokojnie, że nie miałabym się czego wstydzić.

    Faktycznie, szkoda słów, w tym przynajmniej się zgadzamy.
  • @night rat 00:03:46
    Nie masz racji. Efektem obniżania płacy robola jest to że różne cwane przygłupy nadające się co najwyżej do kopania łopatami rowów zakładają firmy i marnują zasoby (dokładnie tak jak było za komuny, gdy mnóstwo idiotów zarządzało gospodarką, choć byli też na szczęście ludzie na poziomie). Takie cwane przygłupy zazwyczaj są mocne tylko w jednym, w przekrętach, łapówkach, oszustwach i ... poniżaniu pracowników, szmaceniu. Poważny fachowiec z kwalifikacjami tego unika, on wygrywa bez tego, on wie jak zarządza się firmą. Ryki o potrzebie ciągłej minimalizacji płac robola (w tym zwykłego inżyniera na linii) są przejawem rozwoju w Polsce kultury gnojnej, jakieś małpy głupkowate wciąż szukają swego miejsca wśród bogatych, gdy ich miejsce wśród dziadów proszalnych.
    Ja na początku lat 90tych w swoich CV pisałem że mam kwalifikacje z dziedziny organizacji produkcji i ogólnie z OiZ. Zauważyłem że pojawia się w rozmowach o pracę jakaś dziwna podejrzliwość. Po iluś przypadkach zrozumiałem. Dla tych "mistrzów biznesu" termin "organizacja produkcji" miał jeden tylko sens - gonić robola batem, żadnych tam inteligentnych finezji. A termin OiZ miał inny sens - pewnie zaraz chce być prezesem i zasiąść na stolcu, i tam grzać swoją dupę (gdy do tego już przewidziano kogo innego).
    W Japonii bodajże już w latach 60tych pojawił się wielki ruch produktywności pracy ( później skopiowany na całym zachodzie). Zaowocował tysiącami znakomitych pomysłów jak zrobić dużo i dobrze, a niekoniecznie zarobić się na śmierć ( na tym wyrosła potęga Japonii). W Polsce też jacyś pasjonaci próbowali to odtworzyć. A słyszałeś o tym? Nie. Bo to szybko umarło.
    A klucz? Kiedyś usłyszałem rozmowę dwóch gości około 30 lat co siedzieli na ławeczce. Tak jeden tłumaczy - stary bardzo mi przykro, ale ty się nie nadajesz na kierownika. Ty coś tam kombinujesz, gdy sprawa jest prosta masz ich gonić twardo do roboty nic więcej, a ty mięczak jesteś, no nie nadajesz się.
    A setki relacji tych Polaków co uciekli na zachód za robotą pewnie nieraz słyszałeś. Nie dość że dużo lepiej płacą, to inna kultura, szanują człowieka, nie gonią jak jakąś małpę co spadła z drzewa. I ta praca tutaj jest dobrze zorganizowana, wszytko jest przemyślane, dobrze poustawiane, robi się spokojne i skutecznie - gdy w Polsce permanentny burdel za który jest obwiniany i wyzywany zwykły pracownik, który musi mimo to wykonywać zadania. Gnojna kultura pracy nam wyrosła. I TO JEST PRAWDZIWY PROBLEM POLSKI, A NIE PŁACA MINIMALNA.
  • @vortex 00:51:03
    A wynika to stąd że w Polsce rządzą nie Polacy, którzy próbują nam tutaj urządzić udoskonalony Auschwitz, oparty na czystych i przejrzystych zasadach gospodarki rynkowej. Tacy jak ten żałosny Ulatowski choćby. O nic innego nie chodzi.
  • Bardzo dobra notka
    Można tylko dodać że płaca minimalna nie jest widzimisię rządzących pod naciskiem związków tylko metodycznym przymusem w celu zagwarantowania zasilenia finansowego dla piramidy finansowej jaką jest ZUS.

    Pozdr. autora

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031