Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
20 postów 25 komentarzy

Tomasz J.Ulatowski

Tomasz J. Ulatowski - inżynier i ekonomista, zwolennik "szkoły austriackiej", bezpartyjny wolnościowiec http://www.e-ulatowski.pl, członek stowarzyszenia Wolni Obywatele

Moje komentarze

  • zapraszam...
    http://www.e-ulatowski.pl/
    Minister Finansów Słowacji do Polaków: Poczekajcie z tym euro!
  • zapraszam...
    http://www.e-ulatowski.pl/
    Walcząc o Polskę, walczymy o Europę
  • zapraszam...
    http://www.e-ulatowski.pl/
    Okupanci skaczą na kasę
  • @markul 20:08:46
    OK - Najpierw jednak sprawdzimy tak na wszelki wypadek, jaki ta pani "babcia" miała w przeszłości stosunek do pracy... A przy okazji najlepsza jest "empatia" i miłosierdzie... ze swojego, bez zapuszczania ręki do kieszeni innych... Polecam ;)

    Ps. Socjalista - żartowniś z Pana, pozdrawiam... ;)))
    Zabawy kalkulatorem (1) - Chore składki zdrowotne...
  • @towarzysz 12:46:56
    "Poziom instytucji państwowych powołanych do tego celu..." - No więc właśnie tutaj dotykamy jednej z przyczyn, mianowicie - "upaństwowienia miłosierdzia". Przez to, że "państwo" stworzyło tzw. opiekę społeczną, która -jak się nam zdaje - "powinna" przejąć na siebie nasze naturalne obowiązki wobec bliźnich (...w końcu bierze za to nasze pieniądze), czujemy się jakby rogrzeszeni i zwolnieni z problemu. Naturallny "porządek rzeczy" przez wieki był jednak inny - im mniej było "misericordii" ze strony możnych tego świata, tym bardziej zwykły człowiek czuł się odpowiedzialny za ułomnego bliźniego przed Bogiem i ludźmi. Określenie "boni frater" miało realny sens. Ludzie czuli, po co żyją i zdawali sobie sprawę, że takie moralne wybory przed jakimi stawia ich życie (w ich rodzinach, a także po sąsiedzku) są tymi najważniejszymi momentami. Momentami, na które Ktoś z Góry właśnie najbardziej patrzy. W końcu po co żyjemy?.. Ludzie po prostu kiedyś inaczej liczyli się z Bogiem !... Dziś wyraźnie komuś to przeszkadza...

    "Opieka nad takim dzieckiem wymaga bardzo wiele, nie wszystkich na to stac , glownie psychicznie jak rowniez materialnie" - to tylko nam wydaje się, że.. "mamy prawo by wygodnie spęzić życie", a zapominamy, że ono jest w istocie "egzaminem", który zdajemy przed innymi i Bogiem... A już kompletnie zapomnieliśmy, że "nieszczęście w rodzinie" nie jest sprawą wyłącznie tej konkretnej rodziny (cyt."Żeby oceniac takie postawy trzeba byc przy tym bardzo blisko, a wielu ludziom sie wydaje ze jak sie potepi zabroni jest good, nie zdajac sobie sprawy co przezywaja rodzice takiego dziecka"). Pozdrawiam...
    Dziecko wrogiem Europy...

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930