Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
20 postów 25 komentarzy

Tomasz J.Ulatowski

Tomasz J. Ulatowski - inżynier i ekonomista, zwolennik "szkoły austriackiej", bezpartyjny wolnościowiec http://www.e-ulatowski.pl, członek stowarzyszenia Wolni Obywatele

Moje komentarze

  • @Slav 09:08:58
    http://ulatowski.neon24.pl/post/119331,usuniecie-artykulu
    Pułapka płacy minimalnej
  • @Slav 09:08:58
    Pański komentarz jest dla mnie największą nagrodą, jaką do tej pory otrzymałem. To, co raczył Pan napisać, tkwi we mnie bardzo głęboko od dawna. Dlatego podpisuję się pod tymi słowami i serdecznie dziękuję Panu.
    Pułapka płacy minimalnej
  • @partyzant 22:04:26
    Proszę go spytać, powie. Śmiało.
    Pułapka płacy minimalnej
  • @partyzant 21:40:15
    Szanowny Panie, proszę wystąpić wobec tego do administratora o sprawdzenie, czy rzeczywiście jest to podstawiony nick, zanim wysunie Pan tego typu oskarżenia. To można naprawdę zweryfikować. Widać, że ponoszą Pana chore emocje i utrudniają logiczną ocenę rzeczywistości. A może po prostu ujawniłby się Pan i pisał pod swoim nazwiskiem tak, jak to robię, zamiast z ukrycia obrażać ludzi?
    Pułapka płacy minimalnej
  • @maro 20:41:09
    Autor utrzymuje się z ciężkiej pracy wykonywanej osobiście. Wykształcenie zdobył uczciwie, także dzięki osobistemu wysiłkowi i wbrew przeciwnościom (za komuny pewien SB-ek usiłował go relegować z uczelni). Studiował rzeczywiście po części dzięki "polskim niewolnikom", którymi byli m.in. jego rodzice - zwykli ludzie niezbyt zamożni, po części też sam był niewolnikiem, bo na studiach pracował, żeby ulżyć rodzinie. Potem po studiach przez lata pracował prawie za darmo... To tyle. Autor pozdrawia.
    Pułapka płacy minimalnej
  • @partyzant 16:45:21
    Twoja jest twojsza, a jego jest jejsza, a moja jest mojsza. Teraz już chyba pojąłeś?... :))) No i wszystko już jasne - minimum minimum to minimum minimum, nie minimum minimum maksimum !
    Pułapka płacy minimalnej
  • @prawi co wiec 16:24:18
    No i z kim tu gadać - tacy to "mistrzowie myślenia" z tego "partyzanta" i "komisarza". Po prostu może na jabłuszkach im wyjaśnić?... :)))
    Pułapka płacy minimalnej
  • @AnnaP 15:25:17
    ...czyli wynika z tego, że "zły kapitalista" Ford robił to bez urzędowej płacy minimalnej. Do niczego nie była mu potrzebna, żeby płacić tyle, ile mógł i ile było potrzeba...
    Pułapka płacy minimalnej
  • @partyzant 14:01:42
    :))))))))) I co ? Swojego mi polecisz pewnie ?.... :)))
    Pułapka płacy minimalnej
  • @partyzant 13:07:34
    To fakt. "Pejs światowy" jest coraz bliższy tego wykupienia, ale dzięki - jak widać z powyższych adnotacji - dobrze zakorzenionemu "użytecznemu idiotyzmowi". Z taką ekonomią drogi Panie, to raczej do Ikonowicza... :)))
    Pułapka płacy minimalnej
  • @AnnaP 12:56:55
    No więc właśnie... czy Henryk Ford miał wtedy wytyczoną z urzędu płacę minimalną?...
    Pułapka płacy minimalnej
  • @Lotna 10:50:48
    ...w końcu lepiej być "pachołkiem świadomie siejącym...", niż - dajmy na to - pachołkiem siejącym nieświadomie , czyli właśnie - jakby nie patrzył - "użytecznym idiotą" i to jeszcze w rękach socjalistów... Ludzie, narzekacie na jeden bat ze strony obecnej władzy, a już sami kręcicie sobie na tyłki nowy, żeby wkrótce podać go, jak na tacy, koolejnemu cwaniakowi...
    Pułapka płacy minimalnej
  • @programista 09:25:13
    Zgadza się, zgodnie z preferencją czasową tak się zachowają - w ich odczuciu byłby to "racjonalny wybór" - w praktyce prowadzący jednak w ślepą uliczkę. Nie dziwię się, prowadzonym przez związkowych przywódców, robotnikom - oni nie muszą się znać na ekonomii. Zastanawiają mnie - jak napisałem - ci przywódcy, bo oni powinni chociaż w stopniu podstawowym. Zastanawiają mnie też politycy, bo od nich tej wiedzy powinno się wręcz wymagać i oni w zasadzie ją mają, tylko u nich wyrachowanie co do własnego interesu jest jeszcze zdaje się większe niż u wspomnianych działaczy. Chodzi mi tylko o tę granicę niewiedzy i wyrachowania - gdzie u których się zaczyna...
    Pułapka płacy minimalnej
  • @Lotna 08:49:51
    No więc właśnie w takim schematycznym myśleniu, wyposażonym na dodatek w narzędzie, jakim jest demokracja - tkwi przyczyna ubóstwa tych "najuboższych". Jak widać "użytecznych idiotów" wciąż nie brakuje. Towarzysz Lenin może się cieszyć.
    Pułapka płacy minimalnej
  • @Queseek 18:42:54
    Szanowna Osobo (piszę w ten sposób, ponieważ z pseudonimu trudno się zorientować, z kim mam do czynienia. Chociaż "z kim" - sporo sugeruje treść powyższych wpisów, tyle że nie co do płci...)

    Na anonimy zwykle nie odpowiadam - tym razem zrobię jednak wyjątek :)

    Otóż nie jestem na żadnej z wymienionych przez Osobę list płac, co więcej - gdybym ujawnił, skąd "pobieram wynagrodzenie" i jakie to są kwoty, to by Osoba zaczęła mieć poważny problem z rytmicznością oddychania.
    Daleki jestem od "naigrywania się" z listu dyrektora Fundacji "Lex Nostra". Jednak brak w nim rzeczowych argumentów "przeciw". Proszę wybaczyć, ale to, że PGP jest "niewielka", czy "mało znana", albo "prywatna" - to nie są argumenty za unieważnieniem wyniku przetargu. W ten sposób nigdy żadna nowa firma nie mogłaby wejść na rynek. Nawet fakt, że częściowo korzysta ze współpracy z placówkami handlowymi - także nie powinien być istotną przeszkodą, bo jak Osobie wiadomo z życia, a i z jednego z powyższych postów, Poczta Polska swoimi dodatkowymi usługami również ostatnimi czasy mocno upodobniła się do kiosków Ruchu i nie tylko do nich.
    Co innego, gdyby List Fundacji Lex Nostra podawał istotne dowody naruszenia procedur przetargowych, dowody korupcji np. ze strony Centrum Zakupów dla Sądownictwa, albo samego pana Pęcaka w tej sprawie, jakiejś przestępczej działalności PGP... Zaczekajmy, może takie się pojawią.
    Co więcej, gdyby różnica pomiędzy droższą ofertą PP a PGP nie była aż tak rażąco duża - wówczas za PP przemawiałaby tzw. wiarygodność techniczna oferenta i mimo wyższego kosztu, można byłoby przydzielić jej obsługę tego typu przesyłek. Może dzięki temu PP się opamięta na przyszłość...

    Nie tylko jako ekonomista, ale jako obywatel oczekuję takich przemian w państwie, które będą dawały mi coraz większy obszar wolności. Takiej, którą będę odczuwał na co dzień, choćby poprzez swobodę dokonywania wyborów co do towarów, usług, cen, firm. Zadaniem państwa jest tworzenie warunków sprzyjających do rozwoju wolnej konkurencji w każdej dziedzinie, bo to jest z korzyścią dla konsumentów, czyli nas wszystkich - dzięki temu będziemy mogli nabywać taniej i lepiej, a przede wszystkim - sami będziemy mogli wybierać. Co więcej - wolna konkurencja jest także z korzyścią dla przedsiębiorstw - zmusza do obniżania kosztów, podnoszenia jakości, postępu technicznego i uczy wyciągania wniosków z popełnianych błędów. Z tego względu ucieszyłem się z małej jaskółki łamania monopolu Poczty Polskiej w zakresie doręczania niektórych przesyłek.
    Nie sądzę, aby takie oczekiwania były czymś egzotycznym lub miały mnie dyskwalifikować.
    Zarówno mnie, jak i wielu znanym mi ludziom jest wszystko jedno, czy mam stać po awizowaną przesyłkę z sądu w długiej kolejce do okienka pocztowego, czy pójść po nią do kiosku, albo oddzwonić do kuriera.

    Dlatego radzę Osobie tymczasem napić się czegoś zimnego i spokojnie zaczekać na dalszy rozwój wydarzeń w tej sprawie - a już w ogóle powstrzymywać się od ataków ad personam, nie tylko w tym sporze. Także w innych. Zawsze ad rem! (Posty bez wulgaryzmów nie są przez NE banowane).

    A co do "regresu, zastoju gospodarczego i zubożenia społeczeństwa w okresie minionych 25 lat" - to doprowadziła do niego "złodziejska prywatyzacja", a nie "prywatyzacja" jako taka, ani też "własność prywatna" (zresztą przyczyn jest jeszcze więcej) - to tak na zakończenie...

    Mimo wszystko pozostaję z szacunkiem dla Osoby ;)
    Korespondencja sądowa doręczona prosto ze... sklepu rybnego!
  • ...i bardzo dobrze
    Szanowny Autorze, a kto powiedział, że przesyłki (nawet te sądowe) ma dostarczać tylko firma wielka, powszechnie znana i - broń Boże - nie prywatna?..
    Bo właśnie się zastanawiam, o co w tym szumie tak naprawdę chodzi - czy że PGP jest "niewielka i mało znana", czy jednak bardziej, że "prywatna".
    Jak wywiąże się z tego zlecenia, to z pewnością już nie będzie "niewielka", a "mało znana" też już nie jest, choćby dzięki Panu - sporo o niej słychać...
    Zaś zarzut, że "prywatna" w obecnej dobie jest kompletnie nie na miejscu.
    Osobiście bardzo się cieszę, że ktoś odważył się napocząć monopol Poczty Polskiej w tym zakresie, której sposób działania - mimo wielkości - też wiele razy przypominał usługi sklepu rybnego (oczywiście nie w zakresie sprzedaż ryb).
    Jeżeli zachowano procedury przetargowe i nie można postawić zarzutów korupcyjnych - wszystko jest w porządku. Powtarzam - o ile zachowano procedury przetargowe... I raczej na tym proszę się skupić, bo argumenty, przytoczone na wstępie, są raczej śmieszne.

    Początki wchodzenia na zmonopolizowany wcześniej rynek - zawsze są trudne. Może da Pan radę się przyzwyczaić...
    Korespondencja sądowa doręczona prosto ze... sklepu rybnego!
  • @LarsikOwen 16:11:01
    Czcigodny LarsikuOwenie, przedstawione przez Ciebie rozumienie słowa "strata" jest zaledwie wycinkowe. Np. strata w rozumieniu księgowym oznacza także różnicę pomiędzy przychodami (faktycznymi lub planowanymi) a kosztami rozliczanego okresu (kosztami, czyli wyrażonym w pieniądzu zużyciem majątku, który wziął udział w danym przedsięwzięciu) - oczywiście na niekorzyść przychodów. Zużycie (poniesiony koszt) nie musi dotyczyć tylko tego, co się faktycznie "ma", ale może w jakiejś części nastąpić na poczet zaciągniętego długu do spłacenia w przyszłości.
    "Stratą" jest też różnica pomiędzy spodziewanymi przychodami do budżetu państwa a tymi, które faktycznie udało się osiągnąć. Taka strata przyczynia się do czegoś, co nazywamy deficytem budżetowym.

    Ani księgowości, ani budżetu nie wymyślili marksiści, ani też trockiści - wymyślono je znacznie wcześniej i dotyczą one także "wolnościowców".

    "Wolnościowiec" może mówić o "stratach budżetu państwa" z tytułu wpływów w akcyzie, jeśli je przeszacowano, naiwnie spodziewając się, że będą rosły wprost proporcjonalnie do rosnących stawek tego podatku, lekceważąc zupełnie krzywą Laffera. Nie oznacza wcale, że "wolnościowiec" nad tymi stratami ubolewa. "Wolnościowiec" wyśmiewa głupotę rządu, który ludzi - jakich w innych krajach uznano by za przedsiębiorczych - głupimi przepisami sprowadza do roli przestępców...
    "Wolnościowiec" po prostu ubolewa nad głupotą rządu, rujnującego własny potencjał bezsensownymi przepisami.
    Pozdrawiam...
    Na własne życzenie (O tym, jak władza wykańcza branżę tytoniową)
  • A ZUS?
    Szanowny Panie, a ZUS?... Czy przede wszystkim przymus odprowadzania składek tzw. ubezpieczenia społecznego do ZUS-u nie jest przymuszaniem ludzi do ryzyka na jeszcze większą skalę? Dlaczego zwłaszcza wobec oczywistej już zapaści tego molocha, dalej musimy topić w nim pieniądze, zamiast samemu lokować wedle uznania? Czy nie należy zmienić całego systemu emerytalnego, zwyczajnie zabezpieczając z budżetu państwa prawa nabyte, a zwalniając od tej pory chociaż z obowiązkowego ubezpieczenia emerytalnego?...
    Bierecki: Nie można zmuszać ludzi do ryzyka
  • @vortex 02:48:35
    Szanowny Panie, wzrost gospodarczy to nie wysokość PKB, ale różnica tych wysokości. To po pierwsze!
    Ponadto -jak wiadomo każda ustawa przynosi istotniejsze skutki dopiero po pewnym czasie od wejścia w życie – zwłaszcza w gospodarce jest to po przynajmniej 2-3 latach, niekiedy jeszcze dłużej. Dlatego okresem, który powinien przykuwać najwięcej uwagi analizujących gospodarkę powinien być przełom lat 1991/1992, kiedy nastąpiło radykalne odwrócenie trendu spadkowego w PKB i następne (W 1990 był „wzrost” minus 11,6%, w 1991 minus 7%, a w 1992r. już plus 2,6%. W połowie lat 90-tych wzrost gospodarczy utrzymywał się na poziomie średnio plus 7,0%. Proszę sobie zestawić np. 7% z 1995r, albo 7,3% z 1997 z prognozami za 2013r. Jak wiadomo Bank Światowy szybciutko zweryfikował swoją wcześniejszą prognozę dla Polski na ten rok z 1,6% do 1,0% - a najprawdopodobniej rzecz zamknie się we wzroście 0,7%. No to ile-krotna ta różnica? Hmm?
    Ludzie myślą, że mają w Polsce kapitalizm...
  • zapraszam tutaj...
    http://www.e-ulatowski.pl/
    Jeśli jestem endekiem, muszę być antysemitą

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031